Żeglarstwo widziane przez pryzmat ubiorów

 

Część I - Bielizna

"(...) polarek, nawet z hipermarketu, izoluje cieplnie całkiem nieźle a pod spodem wypróbowana, gruba, bawełniana bielizna... Właśnie, gruba, bawełniana bielizna.

Bawełniana bielizna jest może ciepła i miła w dotyku ale chłonie wodę jak gąbka i chętnie ją zatrzymuje. Koszulka z bawełny łatwo nasiąka, długo i trudno schnie, a zgromadzona w niej woda chłodzi ciało. Jak nie bawełna to co? Ano włókna syntetyczne. Nie, nie, proszę nie kojarzcie syntetyków z Non Ironem i różnymi Nylonami. Współczesne syntetyki to zupełnie inna bajka, stosuje się je solo lub w kompozycji z włóknami naturalnymi - bawełną czy wełną.

O oddychających kurtkach wiedzą wszyscy, o właściwościach materiału popularnie zwanego polarem również. Jakieś systemy wielowarstwowe... trzy warstwy, dwie i pół... no w każdym razie coś w tym stylu. Nie żałujemy pieniędzy na markową kurtkę, polarową bluzę, spodnie. A pod spód wkładamy zwykle bawełniany podkoszulek. Wszystko jest OK jeżeli zimową porą idziemy na spacer z psem, albo wybieramy się na przejażdżkę samochodem. Ale nie jest OK, gdy rodzaj naszej aktywności fizycznej spowoduje rozgrzanie mięśni i spocenie się, co bywa całkiem naturalne (...)" na przykład przy zmianach żagli, gdy sytuacja wymaga by zrobić to szybko a po uporaniu się nie możemy zejść pod pokład tylko stać dalej na wietrze za steram. Albo przy "(...) różnorodnych wędrówkach po górach - od rekrecyjnych wycieczek, poprzez drobne wspinaczki, alpinizm aż do himalaizmu włącznie. Jazda na rowerze przy zarówno wysokiej jak i przy niskiej temperaturze też wymaga odpowiedniego stroju.

Odpowiedniego, czyli jakiego? Koncepcja ubioru trójwarstwowego jest znana. Różni producenci różnie to nazywają - ach ten marketing - ale prawie zawsze sprowadza się to do ubrania składającego się z trzech warstw. Trzecia warstwa, zewnętrzna, ma być jak tarcza, ma chronić nas przed deszczem i wiatrem. Od niej nie wymagamy właściwości ocieplających, wymagamy, żeby ta warstwa nie przemakała, była nieprzewiewna i oddychająca. Oddychalność to cecha pozwalająca na przedostawaniu się cząsteczek pary wodnej na zewnątrz naszego odzienia. Para wodna, biorąca się z naszego potu, ma swobodnie docierać do warstwy zewnętrznej przez drugą warstwę - warstwę izolacyjną. Ta ma zapewnić odpowiedni komfort termiczny i nie chłonąć wilgoci. Ta ma przecież wyemigrować na zewnątrz przez warstwę trzecią. Aby to wszystko działało, potrzebna jest odpowiednia warstwa pierwsza czyli bielizna. Ma ona chłonąć wilgoć z naszej skóry i odtransportować ją jak najdalej od naszego ciała, zapewniając jednocześnie łatwość odparowania i odtransportowania na zewnątrz przez dwie pozostałe warstwy. Bielizna ma zatem być ciągle sucha - żadnych mokrych palm od potu. Skoro żadnych plam, (...)" to "(...) organizm nie będzie tracił energii na odparowanie potu ze skóry.

Taki system trójwarstwowy jest wynikiem doświadczeń ludzi gór i preferowany jest przez firmy produkujące odzież tzw. outdoor'ową.(...)"
"(...) Aktywna bielizna czyli jaka? No właśnie, taka jak w systemie trójwarstwowym. W tym odcinku (tak, tak, niestety będą następne) zajmę się wyłącznie bielizną. Zatem nieważne, czy wybieramy się na zimową wędrówkę z plecakiem, wspinaczkę czy narty (...)" albo rejs morski "(...) - bieliznę możemy mieć jedną na różne okazje.

Ciągle sucha bielizna, żadnych plam od potu, żadnych dreszczy od mokrego podkoszulka... no, tak to wygląda w teorii, a jak jest w praktyce? W praktyce jest... tak jak w teorii! W przypadku bielizny to działa. Gorzej bywa z następnymi warstwami. Na rynku dostępne są komplety bieliźniane różnych firm. Są koszulki z krótkim rękawem, długim, z półgolfem. Są kalesony i majciochy - slipy i bokserki. Są także skarpety i kominiarki. Różne kroje, kolory, wykończenia i... ceny. Ale nie o firmy tu chodzi a raczej o materiały. To one sprawiają, że to działa. Najbardziej bajerancka i super wykończona bielizna z kaprawego materiału nie będzie spełniała swojej roli, czasem marnie wyglądający podkoszulek to dokładnie to o co biega. Elementarna orientacja w gatunkach materiału z jakich jest uszyta bielizna pozwoli znaleźć cóś dobrego i niedrogo.

Jednym z podstawowych materiałów bieliźnianych jest Rhovyl. Materiał ten eliminuje kondensację potu przy skórze, sprawnie wydala wilgoć na zewnątrz. Wilgoć jest usuwana na zewnątrz dzięki kanalikom we włóknach, w wyniku działania sił kapilarnych (zasysania wilgoci). Jest jednocześnie dość ciepły, nie daje odczynów alergicznych, elektryzuje się ujemnie. Włókno do produkcji Rhovyl'u pochodzi z Francji. Aktualnie materiał ten występuje w dwóch odmianach. Rhovyl'Up jest cieńszy i bardziej ażurowy, Rhovyl'On grubszy i bardziej zbity. Pierwszy lepiej transportuje wilgoć na zewnątrz, drugi jest z kolei cieplejszy. Z Rhovyl'u dostaniemy pełny zestaw bieliźniany, skarpety i kominiarki również. Technicznie - Rhovyl'On to mieszanka włókna Rhovyl (85%) oraz polistyrenu (15%). Rhovyl'Up to mieszanka włókna Rhovyl (70%) i wiskozy (30%).

Jak się Rhovyl spisuje w praktyce? Działa - koszulka z Rhovyl'u nigdy nie jest mokra. Spociłem się nieraz tak, że... szkoda gadać a tu ciepło, sucho, bezpiecznie. Miękki, łatwo się dopasowujący. Ideał? Niestety nie. Rhovyl bardzo szybko się pilliguje, na jego powierzchni pojawiają się drobne kuleczki. W efekcie po kilkunastu założeniach koszulka (nie tania przecież) wygląda nieciekawie. Rhovyl łapie również dość szybko średnio przyjemny zapaszek i jednocześnie przestaje być taki milutki w dotyku. Nie ma siły - pot to nie tylko woda, cała ta reszta osadza się we włóknach. Aby ten materiał działał, był miły w dotyku i żeby od nas nie zalatywało, trzeba taką bieliznę dość często prać. Wystarczy przepłukać w letniej wodzie i z głowy. Ale uwaga. Schnie co prawda szybciej niż bawełna ale nie tak szybko jak reklamuje producent. Zatem nie odkładajmy przepierki na późny wieczór - może nie wyschnąć do rana, tym bardziej, że nie należy bielizny z Rhovyl'u suszyć bezpośrednio na kaloryferze - toż to w końcu syntetyk.

Najpoważniejszym konkurentem Rhovyl'u jest Polartec Power Dry firmy Malden Mills, znanego producenta jedynego oryginalnego polaru, czyli właśnie dzianiny Polartec. Power Dry występuje również różnych gramaturach (czytaj - grubościach) oraz w wersjach rozciągliwych. Też jest sucho przy skórze, też świetnie transportuje wilgoć na zewnątrz. Nie ma się co dziwić - jest to zrobione z poliestru, który ma własności hydrofobowe - chłonie wodę w ilości mniejszej niż 1% swojej wagi i to nawet przy całkowitym zanurzeniu. Materiał o niższej gramaturze jest wyraźnie bardziej ażurowy od Rhovyl'u w wersji Up. Sprawia również wrażenie bardziej syntetycznego. Jest jednak miły w dotyku, nie kulkuje się szybko, nie nabiera niemiłego zapachu w takim tempie jak Rhovyl, również szybciej schnie. Podobnie jak Rhovyl ma słaściwości antyalergiczne. Z Polartec'u Power Dry dostaniemy wszystko co chcemy, w wersjach damskich i męskich. Ważne jest to, że występuje również w wersji rozciągliwej, zwanej Polartec Power Stretch dzięki czemu można sobie zafundować bieliznę ściśle przylegającą do ciała a jednocześnie nie krępującą ruchów. Power Stretch to po prostu polar z 10-procentowym dodatkiem lycry. Dobry kontakt bielizny ze skórą to jeden z warunków koniecznych sprawnego odprowadzenia wilgoci. Bielizna zatem nie powinna być luźna.

Następnym materiałem na bazie włókien poliestrowych jest CoolMax, produkowany przez firmę DuPont. Szybko odprowadza wilgoć i równie szybko schnie. CoolMax jest bardzo rozpowszechniony wśród rowerzystów i biegaczy, głównie ze względu na swoją oddychalność oraz wrażenie chłodzenia jaki uzyskujemy przy wysiłku fizycznym w warunkach skwaru lejącego się z nieba. CoolMax jest miły w dotyku, delikatny i naturalny. Na rynku występują dwie główne tkaniny CoolMax-owe. Pierwsza z nich ma szwy zamknięte, mocno ze sobą splecione. Ta struktura materiału nazywana jest jersey . Koszulki wykonane z niej są bardziej wytrzymałe, odporne mechaniczne. W drugiej odmianie włókna poliestrowe splecione są rzadko, tak by między nimi występowały małe przerwy - ten typ ułożenia nazywa się z reguły mesh i daje produkt bardzo przewiewny i lekki. Czy CoolMax jest dobry na zimę? Wrażenie chłodzenia spowodowane jest tym, że materiał ten dba o utrzymywanie stałej, naturalnej temperatury ciała a to ponoć działa również w zimie. CoolMax powstał na bazie włókna poliestrowego o nazwie Dacron, można spotkać bieliznę szytą z materiałów utkanych z tego włókna, firmowanych właśnie taką nazwą.

Materiałów wykorzystujących włókna poliestrowe jest znacznie więcej. Na naszym rynku dostępna jest bielizna szyta z Thermax'u, który swoimi właściwościami nie odbiega znacząco od tkanin opisanych wcześniej. Do produkcji bielizny, oprócz materiałów z włókien poliestrowych, wykorzystuje się polipropylen. Tkaniny z polipropylenu posiadają podobne właściwości co tkaniny poliestrowe, są jednak zwykle grubsze, dając lepsze właściwości termiczne. Moim zdaniem sprawiają pozornie wrażenie cięższych i bardziej trwałych. Austriacki Masser produkuje komplety bielizny z polipropylenu. Polipropylen jak i poliester bywa łączony z innymi włóknami, w tym naturalnymi. Przykładem tego może być Transtex, materiał ten składa się z dwóch warstw, wewnętrznej z polipropylenu trzymającej pot z daleka od skóry i warstwy zewnętrznej z bawełny, absorbującej pot i wspomagającej jego parowanie.

Nęcącą alternatywą dla bielizny z opisanych powyżej materiałów wydają się produkty z cienkich materiałów typu polar. Mam na myśli zarówno oryginalny Polartec 100 jak również podobne - Technopile, Becagli, Thermoline itp. Są to cienkie dzianiny syntetyczne, z których produkuje się koszulki z rękawem krótkim, długim, półgolfy, kalesony, również skarpety, czapki czy kominiarki. Wbrew pozorom to nie jest bielizna, produkty te należą do warstwy drugiej, izolacyjnej. Zaskakujące jest to, że te ciuchy, grubsze przecież a zatem i cieplejsze, są w podobnych cenach a nawet są tańsze od podobnych produktów z Rhovyl'u czy Polartec'u Power Dry! Kusi zatem, by zrezygnować z bielizny i zakładać cienki polarowy golfik na gołe ciało... . Ale to nie zawsze i nie u każdego działa! Materiały do produkcji bielizny niejako odsysają wilgoć ze skóry. Dzianiny klasy polar niekoniecznie, a na pewno nie tak sprawnie. To działa o ile wysiłek fizyczny nie jest zbyt intensywny lub produkujący się fizycznie delikwent nie poci się zbyt obficie. Nie działa gdy pot leje się strumieniami - efekt mokrych i zimnych pleców wraca. Dodatkowo tanie materiały, mimo iż są 100% Polyester są zrobione tak, że para wodna się w nich chętnie kondensuje. Sprawę komplikuje również kwestia kroju. Ponieważ nie wszystkie cienkie dzianiny klasy polar są rozciągliwe (większość prawie wcale, niektóre np. tylko w jednym kierunku), produkty z tych materiałów bywają zwykle mniej dopasowane do sylwetki. Tam, gdzie materiał skóry nie dotyka wilgoć nie jest sprawnie odprowadzana. No i efekt nie jest taki jak trzeba.

Jednak wiele osób nie pocących się z natury zbyt intensywnie, również wiele ciepłolubnych pań, z powodzeniem zastępuje bieliznę koszulkami czy legginsami np. z Polartecu 100. Ale obficie spływających potem panom nie polecam takiego rozwiązania. Wiem, bo sam jestem obficie spływającym potem facetem.

Następna kwestia to pytanie: jaki jest minimalny zestaw bieliźniany? Innymi słowy ile muszę wydać na to czego nie widać? Oczywiście najłatwiej powiedzieć że komplet to majciochy, koszulka z krótkim rękawem, kalesony i koszulka z rękawem długim, być może z półgolfem? No ale to wydatek rzędy 300-500 PLN... ujjj, bolii... . Jeżeli ktoś się nie poci bardzo intensywnie lub ma ocieplane spodnie to ostatecznie z kalesonów można zrezygnować albo pozostać przy zwykłych. Majciochy... niech każdy podejmie sobie decyzję sam. Pozostaje nam podkoszulek z krótkim rękawem. Jeżeli korzystamy z kurtki bez ocieplenia i z polaru to taki podkoszulek jest bardzo potrzebny. Zestaw: podkoszulek, bluza z Polatrec'u 100 i/lub 200, kurtka z JakiegośTamTex'u jest w stanie zapewnić nam komfort nawet przy silnym mrozie. To zależy na ile ktoś jest zmarzluchem. Jeżeli jednak mamy kurtkę z ociepleniem, a takie bywają zwykle kurtki typowo narciarskie, to idealnym rozwiązaniem jest koszulka z długim rękawem i z półgolfem. Wielu osobom taki zestaw wystarczy, no może na silne mrozy jeszcze bluza z Polartec'u 100. Półgolf się przydaje - po rozpięciu kurtki nie mamy gardła na wierzchu.

Inwestycja w bieliznę się opłaca. Taka bielizna sprawdza się nie tylko zimą i nie tylko na nartach. Turystyka górska, rowerowa to również dziedziny w których taka bielizna jest niezastąpiona. Nagłe zmiany pogody, krótkie okresy wzmożonego wysiłku przeplatane sytuacjami w których możemy się wyziębić lub może nas przewiać - to może zdarzyć się w najmniej oczekiwanym miejscu i momencie. Jak zatem można podsumować temat: bielizna a wysiłek fizyczny na powietrzu w zimie? Ano, w krótkich żołnierskich słowach: żadnej bawełny bezpośrednio przy ciele, tylko cienkie, odpowiedniej klasy materiały syntetyczne. Najwspanialsza kurtka z najnowszego jakoegoś tam Tex'u nie ochroni nas przed przeziębieniem jeżeli nie będziemy mieli na sobie odpowiedniej bielizny. Wszyscy ci, którzy chcą się cieszyć z uprawiania sportów w warunkach zimowych (...)" albo przy zwiększonej aktywności fizycznej, pozostając ciągle przy silnym wietrze "(...) powinni rozpocząć inwestycję w odzież od bielizny a nie od kurtki, polaru czy spodni! Więcej szkody przyniosą bawełniane kalesonki i koszulka niż polarek z hipermarketu czy kiepska kurtka. W końcu już przekazywana przysłowiem mądrość ludowa mówiła o tym co jest najbliższe ciału...(...)"

 

 

Część II - Warstwa termoizolacyjna - przegląd materiałów

 

Wykorzystywane w artykule nazwy Rhovyl'On, Rhovyl'Up, Polartec Power Dry, Polartec Power Stretch, CoolMax, Dacron, Thermax oraz ich symbole graficzne są znakami i nazwami zastrzeżonymi przez ich producentów.

Artykuł o oryginalnym tytule "Narciarstwo widziane przez pryzmat ubiorów" został opublikowany dzięki uprzejmości i za zgodą autora Pana Romana Simińskiego.

 

 

 

 

Valid HTML 4.01! Valid CSS! RSS XML Feed