Rozdzielczość ekranu

Jeżeli rozdzielczość Twojego ekranu wynosi 800/600 zmień koniecznie na wyższą ponieważ stronę
utworzono w rozdzielczości 1024/768.

Okna ze zdjęciami

Wszystkie zdjęcia otwierają się w nowym oknie tzw. «pop-up». Nie jest też konieczne każdorazowe
zamykanie okna po oglądnięciu zdjęcia, kliknij na miniaturę a zdjęcie otworzy się w tym samym oknie.
Uwaga: jeżeli zdjęcia nie wyświetlają się, zobacz w opcjach internetowych przeglądarki której
używasz czy masz włączone wyświetlanie okien «pop-up».

Prawa autorskie zdjęć

© Copyright by Marek Piotrowski, eYee® All Rights Reserved

Rejs Laponia

 

Pomysł rejsu w stronę koła podbiegunowego pojawił się w trakcie ubiegłorocznego do norweskich fiordów, który na szkunerze sztakslowym "Warszawska Nike" poprowadził kpt. Norbert Achtelik. Wypłynęliśmy dwunastoosobową załogą mając do dyspozycji dwadzieścia dni, zaś trasa po prostej z wyliczenia wynosiła 1660 mil.
Realizacja takiego zamierzenia wymagała 80 milowego przebiegu dziennego oraz układu wiatrów eliminującego halsowanie. Pogoda sprzyjała i już następnego dnia osiągnęliśmy bornholmskie Nexo [mapa], skąd po krótkim odpoczynku, przy mocnym wietrze zachodnim popłynęliśmy w stronę gotlandzkiego Visby [mapa].

Urok tego miasteczka był dla wszystkich miłym zaskoczeniem. Wieczorny spacer wąskimi uliczkami przecinającymi wzgórze, wzdłuż murów obronnych sprawiał, że pojawiała się naturalna chęć pozostania tu na dłużej. Tę perełkę bałtyckiego morza polecamy wszystkim żeglarzom.

Bałtyk - w drodze do Visby
Na Bałtyku
Wybrzeże wyspy Gotland
Visby
Visby - ruiny starych kościołów
Visby

Z Visby skierowaliśmy się w stronę portu Nynashamn [mapa]. Pięknie położona marina powitała nas pośród zielonych lasów, dająca poczucie spokoju i wyciszenia. Niestety pobyt musieliśmy ograniczyć do minimum, kierując jacht w stronę Sztokholmu [mapa].

Szwecja - marina w Nynashamn
Nynashamn - po drugiej stronie brzegu
Nynashamn - w świetle zachodzącego słońca

Korzystając z locji kpt. Kulińskiego oraz szwedzkiego atlasu szkierów zdecydowaliśmy się na przejście południowe, malowniczymi szkierami przez cieśninę Baggensstaket. Samo przejście szkierami stanowi już wystarczający powód pojawienia się w tym miejscu. Skaliste brzegi, zawiłe i wąskie przejścia (niekiedy w odległości kilku metrów od stojących na brzegu domów) wymagające użycia sygnałów dźwiękowych sprawiały, że odczuwalny był nieco bajkowy nastrój.

Na Bałtyku, w pobliżu Sztokholmu
Na Bałtyku, w pobliżu Sztokholmu
Nawigacja wśród szkierów Sztokholmu
Południowe wejście do Sztokholmu
Prywatna marina
Wąski kanał

Sztokholm powitał nas piękną pogodą i atmosferą zabawy (dziesiątki samochodów ciężarowych, na których młodzież kończąca edukację zorganizowała objazdowe dyskoteki, przemieszczające się ulicami miasta). Dostojne miasto, z przepiękną starówką i królewskimi pałacami jest w stanie zachwycić nawet najbardziej wybrednego turystę. Niewątpliwą atrakcję stanowi również muzeum Wazy, gdzie umieszczono wydobyty z dna portu i zachowany w doskonałym stanie wrak szwedzkiego okrętu. Był on niewątpliwym cudem ówczesnej techniki szkutniczej, która sprawiła, że zatonął on - zaraz po zwodowaniu. Całodzienny pobyt zakończyliśmy udziałem w dorocznym święcie szwedzkich (przyznać trzeba - oryginalnych) kulinariów.

Sztokholm - port jachtowy
Sztokholm
Sztokholm - ulica w centrum miasta
Sztokholm - targowisko
Sztokholm - starówka
Sztokholm - starówka

Ze Sztokholmu przez Vaxholm popłynęliśmy w stronę Furusundu [mapa], gdzie u pięknej Pani bosman uzyskaliśmy tygodniową prognozę pogody, która upewniła nas w kontynuacji rejsu w stronę koła podbiegunowego.

Furusund
Furusund
Furusund

Ważnym momentem okazuje się bezpieczne przejście przy archipelagu Alandzikim na morze Botnickie.
Konieczne jest posiadanie mapy admiralicji nr. 2296. Ze względu na duży ruch statków wybraliśmy przejście stroną wschodnią (mapy 2298, 2299, 2300, 2301 oraz 2302 oraz koniecznie atlasy brzegowe - Merenkulkulaitos Sjofartsverket A-G od Helsinek do Tornio).

Należy zaznaczyć, że przesmyk przy Alandach oraz później przy Kwarkach jest praktycznie niemożliwy do przejścia halsówką.

Z Furusundu zatem popłynęliśmy bezpośrednio w stronę Kemi. Przy zachodnim wietrze zajęło nam to 4,5 dnia.

Relację z rejsu przygotował Bogdan Dembiński Przejdź dalej: Rejs Laponia - część II

 

 

 

 

 Strona główna

 

 

Valid HTML 4.01! Valid CSS! RSS XML Feed